W kilku słowach...
gr. 08

Patrz Pan Panie Arturze jakie te ludzie som…

Patrz pan Panie Arturze Kochany, jakie te ludzie som, sie dziwiom sprawom bo godne som one zdziwienia jak na tyn przykład, że andrew ze stanem jakoms tam zbałamuciły, że jakis georg gdzies tam sie był rozstał z tom swojom, że mietka od waliszeskich już ze swoim nie jezd ino za obcymi cieko wmawianonc gienkowi, że ino jego kocha, że kórlowa wielkobrytyjsko sie wypierniczyła, że na objedzie u rasputina do zarcia było to a nie tamto a wódkie pili za zasłonkom, że antonii na cós wpad, albo, że nowym nabytkiem bruca jezd jaguar czy tam inne na czterech, ludzie dziwiom sie…

…że takie cienkie telewizorki som, że niedługo na ksienzycu chate se bedzie można szczelić, że do marsa mamy niedaleko, a do tunezji ino mig, dziwiom sie że w bryki w salonach za psie można już sobie zakupić, że dotknąc mozna wszystkiego co kiedys dotykały hrabinie, szokujom sie normalnie, kto z kim i za ile był poszedł i po co, dziwiom sie że jak se chcom, to ino garść tablet i już som pienkne, dziwiom sie że takie mondre som, ze nic nie muszom a i tak majom, dziwiom sie, że som, a jak już nie majom sie czym dziwić to dziwom sie że muchy im pstrzom do sera brie, że pluskwy na kilometr od chaty widziane byli, że ogień sie pali a nie świeci, ze do dzwonka sie nie puka a w taksówkach biletów nie kasuje, ludzie dziwom sie wszystkiemu gdyz są myślący, to czemu w tym całym zadziwieniu swoim światem tym nie dziwiom się ze mamy rok 2006 a są dzieci, które jedzą raz dziennie lub wcale, że są ludzie wpatrzeni w martwy punkt , szukający odpowiedzi na pytanie – czemu, że są i tacy, którzy w ramach swej niedoskonałości potrafia jedynie łkać i prośba w oczach poszukiwać tego czegoś w co w zadziwieniu innych nieistnieje, co drążąne chęcią zepchniecia na margines bytu jako niepotrzebny frazes, witrynowy banał, powoli lub jak najszybciej powinno umrzeć zostac pogrzebane, by dac miejsce kolejnym cudownością, , pozwalającym się dziwić, znaczy mysleć , czemu nie dziwią się temu, że sa miejsca, w których Ten , dla którego zostały one stworzone stał się tylko ironicznym, podmiotem formuły wyrytej nad drzwiam, czemu nie dziwia się że wędrująca poboczem staruszka dźwigająca dwie, wypchane, parciane torby musi to robić, czemu nie dziwia się, że to wszystko jeszcze ma miejsce? ale najbardziej potrafią się dziwić, kiedy z tej lub innej wewnętrznej potrzeby klasyfikują, wskazując jedyną słuszną negatywną stronę jako argument główny w swej drodze myślenia, moda taka czy cóś. Cuius regio eius religio, a gdzie w tym wszystkim jest miejsce dla człowieka?

Z wyrazami szacunku
Mariusz