W kilku słowach...
mrz. 18

Akcja KLUCZYK

A było tak… Zadzwonił do mnie Jan Łaczmański mówiąc, że mieszka w Rędzinach koło Częstochowy, czyli tam gdzie spędziłem swoje dzieciństwo i młodość i opowiedział mi o swoim pomyśle na pomoc Klinice „Budzik” i Fundacji „A kogo” Ewy Błaszczyk. Pomysł prosty jak drut, a raczej jak metal, z którego drut się czasem wykonuje. Pozbierać niepotrzebne klucze zalegające w szufladach w naszych domach, zanieść je do punktu dorabiania kluczy, a oni to zezłomują i dochód przeznaczą na Klinikę „Budzik”. Może tym symbolicznym kluczykiem uda się obudzić kolejne dziecko.

Zaraził mnie swoim entuzjazmem i potrzebą zrobienia czegoś dobrego. Brakowało tylko dotarcia do mediów, żeby pomysł nabrał większej skali.

Pierwszy krok już zrobiłem, wczoraj w tv „Superstacja” opowiedziałem o tej akcji i mam nadzieję, że teraz nabierze większego rozgłosu. Gdyby się udało i cała Polska (Europa?) podchwyciłaby ten genialnie prosty pomysł, to tony niepotrzebnych kluczy zamieniłyby się w samo dobro.

Jeśli chcecie się dowiedzieć czegoś więcej o tym moim niezwykłym rodaku, to przeczytajcie artykuł „Ludzie, na co Wam stare klucze?„.

Zapraszam!

Zostaw odpowiedź