W kilku słowach...
sp. 07

Paszkwil bólowy…

Od wczoraj rozglądam się czym by tu nogi odrąbać, bo cholerna poly przypomniała sobie, że dawno już żadnego ataku bólowego w moją stronę nie wykonała i postanowiła nadrobić zaległości. I nadrabia bardzo starannie, kurza jej twarz mokrą ścierką nakryta! Do tego stopnia, że z braku ostrych narzędzi człowiek jest gotów odgryźć własne kończyny albo i wyrwać z korzeniami, a pyralginę czy naproksen można łykać do upojenia ze skutkiem zerowym.

Nie wiem jak innym ale mnie pomaga tylko Tramal w odpowiedniej dawce ale to z kolei powoduje, że jestem jakby lekko naćpana i weź tu pracuj w takim stanie, kiedy iloraz myślowy spada do poziomu stułbi modrej i na czas jakiś tam pozostaje. Poza tym funkcjonuje się trochę jak na „stop playu” , baaaardzo wooolnooo się mówi, a robi cokolwiek jeszcze wolniej. Siedziałam więc w pracy głównie zajęta zaciskaniem zębów własnych oraz nabytych starając się żeby słowa powszechnie uznawane za obelżywe nie wyleciały wrzaskiem z ust mych korali.

Młody przejął się straszliwie, a jeszcze bardziej chyba wystraszył, że mu tu zejdę nieoczekiwanie i co on bidulek z takim truchłem zrobi, bo przepisy i jego ukochane paragrafy nic na ten temat nie mówią. A do tego wszystkiego napatoczył się jeden zaprzyjaźniony z tych „wiecznie spragnionych” bezrobotnych i jak mnie zobaczył, tak natychmiast zrobił w tył zwrot i pokrzykując,że zaraz wraca poleciał jak z propelerem. Pięć minut nie minęło i wrócił z flaszką czegoś dziwnego i walnął takim tekstem: „jak dostanie Pani do spodu, to będzie recht”. Wiedziałam,że z bólu percepcję mam niczym dwie hałdy żużlu ale żeby do tego stopnia nie rozumieć, co człowiek do mnie mówi?? Skupiłam się w sobie mocno i pojęłam, że „jak łyknę tego czegoś to będzie dobrze”.

Łyknąć nie łyknęłam ale się wzruszyłam. Menelek kochany!!

A jeszcze potem niechcący spojrzałam w lustro i zobaczyłam Quasi Modo z zapaleniem okostnej czyli gębę bólem wykrzywioną i jakby do mojej podobną. Cóż było robić? Zawinęłam ogon pod siebie i do domu, gdzie Tramal sam wszedł mi w ręce, a nogi pod kocyk. Spałam jakby mi za to płacili i teraz jestem jak ten młody bóg tudzież boginia.