Artur Barciś

  Foto Konkurs  

  Księga Gości  

  Forum  

  Download  

  Co tam u mnie...  

 
 
Nowości
O mnie
Doręczyciel - mój blog
Tak sobie myślę...
Galeria
Teatr
Film
Felietony
Kiedyś dla Newsweeka
Listy
Pomagamy sobie
Co? Gdzie? Kiedy?
Kontakt
Improve.pl
 

Co myślisz o nowej szacie graficznej

Bardzo mi się podoba

Może być

Jest przeciętna

Nie podoba mi się



  Uwolnij Marzenia
  Dzikie życie
  Świat Obrazu
  Bezpieczny Internet



Jęsli chcesz wiedzieć o nowościach i/lub innych wydarzeniach podaj mi swój adres e-mail.


  Nowości
przegląd ostatnio dodanych treści

Artur Barciś - foto: StaśkiewiczPrzegląd dodanych treści obejmuje nowe teksty dodane przeze mnie na barcis.pl, jak również przegląd ostatnich postów na moim Forum Dyskusyjnym, które Wam polecam, jako miejsce wirtualnych spotkań osób w różnym wieku i o różnych charakterach

Miło mi będzie, gdy zechcecie zarejestrować się na Barcisiowym Forum, by czynnie brać udział w dyskusjach, których początek bierze się nie tylko ze sceny, ale również z otaczającej nas rzeczywistości.  
 
Zapraszam serdecznie.
Artur Barciś


  Ostatnio na stronie dodałem ...

2010-06-21 - WRÓŻKA

Późna noc, ekran telewizora. Za stołem siedzi przeciętna kobieta przyjmująca telefony od widzów. Każda minuta połączenia kosztuje określoną kwotę pieniędzy + vat. Od rozpoczęcia programu nie ma, ani chwili przerwy (poza przerwą na reklamy), ludzie dzwonią nieustannie. Dzwonią, bo chcą wiedzieć. Dzwonią, bo wierzą, że kobieta z telewizora powie im jaka ich czeka przyszłość. Bo przeciętna kobieta, tylko pozornie wygląda zwyczajnie. To ktoś naprawdę niezwykły. To wróżka.                – Witam, proszę podać datę urodzenia i imię  – Mam na imię Monika, a data to 17.09.1985. Wróżka ze śmiertelną powagą zapisuje dane na kartce. – Bardzo ciekawy układ.  Czego chce się pani dowiedzieć? – Bo, wie pani, za tydzień wychodzę za mąż i chciałabym wiedzieć, czy mój narzeczony będzie mi wierny. – Proszę podać datę urodzenia ukochanego. Monika zna zasady, widocznie nie pierwszy raz nie śpi w nocy i wiele razy oglądała wróżkę w akcji, bo od razu podaje potrzebne numerki - 11.03.1983. Wróżka sięga po sporej wielkości karty i zaczyna tasować.                                     

więcej »

2010-06-07 - Ryzyko zawodowe

Zdjęli mi gips. Tak naprawdę, to nie był gips tylko takie niebieskie coś, co spełnia tę samą funkcję, ale jest lżejsze i bardziej estetyczne. Zdęli przed czasem, na moje życzenie. Nie wytrzymałem.

więcej »

2010-05-11 - Neofita

Trzy sytuacje. 3 stycznia 2010 Zakopane. Stoję w kolejce po karnet do trasy zjazdowej na Szymoszkową. W kolejce prawie sami Rosjanie. Nie mam pojęcia, że pierwsze dni po Nowym Roku, to w Zakopcu tzw. „ruski tydzień”, że wtedy stolica Tatr staje się mekką sąsiadów zza Buga. Nikt mnie nie zna. Fajnie -  myślę sobie – odpocznę. Nie, żebym narzekał na popularność, ale rzeczywiście czasem bywa to trochę męczące. Pogoda wymarzona, świeci słońce, śniegu pod dostatkiem. Kolejka długa, na jakieś pół godziny. Przede mną dwóch nastolatków (na oko 12-14 lat) pali papierosy. Dym leci mi wprost do ust. Próbuję go nie wdychać, ale wiatr jak na złość, wieje w moją stronę. Kiedy decyduję się zwrócić im uwagę, podchodzi  ojciec. Dwa metry wzrostu, złoty łańcuch na szyi i kark równy z ogoloną głową. Bierze od jednego z chłopców papierosa i odpala swojego. Odwracam głowę żeby nie widział mojego wyrazu twarzy. Dym otacza mnie nikotynową mgłą.                                          

więcej »

2010-05-04 - ..i po zabawie.

"A jak uda się zabawa?"- cytowałem Jana Kaczmarka w felietonie pt. "Dylemat", kiedy wahałem się, czy wziąć udział w Tańcu z Gwiazdami. Teraz już znam odpowiedź.

więcej »

2010-04-14 - Tego się bałem...

Doświadczony kruchością narodowego pojednania nad grobem JP II, obawiałem się, że to kolejne nasze pojednanie może nie potrawć zbyt długo, ale nie przyszło mi do głowy, że będzie trwało tak krótko. Wystarczyła jedna, niezbyt mądra moim zdaniem decyzja i całe pojednanie legło w gruzach.

więcej »



  Doręczyciel - prosto z planu ...
 Doręczyciel - mój blogArtur Barciś2008.03.09

Kiedy Maciek Wojtyszko powiedział dzisiaj - "koniec zdjęć", na chwilę zapadła cisza. Tak, jakby nikt nie chciał tej komendy usłyszeć. Ostatnie ujęcie, też powtarzaliśmy podejrzanie długo. Teraz, kiedy siedzę sobie w domu i piszę te słowa, kiedy "Doręczyciel" jest już historią, a ja zabieram się do kolejnej, tym razem teatralnej roli, zaczynam rozumieć co czują kobiety po porodzie. Moje dziecko ma na imię Janek. Nosiłem go w sobie trochę dłużej niż planowałem, ale wcale nie dlatego ON jest inny od wszystkich. Trochę to trwało, ale w końcu GO urodziłem. Z tą tylko różnicą, że mnie nic, a nic nie bolało. Wręcz przeciwnie, powoływanie GO do życia, było wielką, cudowną przyjemnością. Nie tylko dlatego, że Janek przyszedł na ten świat w niezwykle komfortowych warunkach, otoczony najwyższej klasy fachowcami. Dzisiaj uświadomiłem sobie, że ON był we mnie od dawna, być może od zawsze. Mały, brzydki chłopiec, który staje do walki z wielkim światem, żeby mu udowodnić, że przedstawia sobą jakąś wartość. Nie chcę się tu rozwodzić nad oceanem moich kompleksów, ale paradoksalnie, to właśnie one pomogły mi stworzyć tę postać. Bez względu na to, czy serial będzie miał dużą, czy małą, tzw. "oglądalność" (przypomnę tutaj jej genialną definicję autorstwa Maćka Wojtyszki, która brzmi: Oglądalność, jest to zasada według, której jeden inteligent znaczy mniej niż czterech ćwierćinteligentów) i co o nim napiszą recenzenci, czuję podświadomie, że zrobiliśmy COŚ DOBREGO. Powołaliśmy do życia kogoś (że nie wspomnę o paru innych postaciach), kto bardzo zasługiwał na to by BYĆ wśród nas. Ja GO pokochałem. Teraz Wy!

 Doręczyciel - mój blogArtur Barciś2008.03.07

Jutro ostatni dzień zdjęciowy. Reszta, aż do telewizyjnej premiery, będzie milczeniem. Maciek, w zaciszu montażowni, będzie sobie wraz Ewą Smal, dłubał ostateczną wersję serialu, a my będziemy czekać. Wszystko (prawie) co mogliśmy zrobić, już zrobiliśmy. Przysięgam, że najlepiej jak to tylko było możliwe. Wszyscy. To był najwspanialszy plan w moim życiu. I chyba nie tylko w moim. Co chwilę, spotykałem dzisiaj na planie jakieś smutne oczy, które zdawały sobie sprawę, że coś się kończy. Filip, szef oświetlaczy, Małgosia, kostiumograf (dostałem śliczną lnianą i oczywiście niebieską, koszulę), Pączek, przeuroczy dźwiękowiec, Małgosia- script, Magda-charakteryzatorka, no i oczywiście niezastąpiona Monia, wszyscy mieli w oczach, to samo pytanie: ...to już koniec ? Spotkamy się jeszcze kiedyś w tak cudownym gronie? Sam miałem pewnie w oczach, dokładnie to samo. Gdybyśmy, chociaż wiedzieli, ba, mieli cień nadziei, że serial będzie miał swoją kontynuację i że, za pół roku znowu się spotkamy, pewnie czulibyśmy się inaczej. Niestety, nie wiemy nic. Pocieszam się, że przecież jeszcze niedawno, prawie przestawałem wierzyć, że "Doręczyciel" w ogóle powstanie, i że kiedykolwiek będzie mi dane zagrać tę wspaniałą postać jaką jest Janek. Udało się i to moje wielkie szczęście. Sądząc po nastrojach w ekipie, nie tylko moje. Cóż, pierwszy etap jutro będziemy mieli za sobą. Wszystko odbędzie się jak zwykle twórczo i profesjonalnie. Tylko, tak bardzo żal się będzie rozstać. :602:

 Doręczyciel - mój blogArtur Barciś2008.03.05

Nie lubię zimna. Najchętniej wszystkie filmy kręciłbym w ciepłych krajach. Jedynym filmem, którego zdjęcia cierpliwie znosiłem na mrozie i wietrze, to nasz "Doręczyciel". Nie tylko dlatego, że jako odtwórcy głównej roli, na którą czekałem całe lata, nie wypadało mi narzekać. Taki klimat wręcz pomagał postaci, którą grałem. Mój Janek, to przecież człowiek, który jest doświadczony przez życie jak mało kto. Napisałem o Janku w czasie przeszłym, choć przecież mam jeszcze 2 dni zdjęciowe. To dlatego, że zostały mi już tylko tzw. zdjęcia uzupełniające (przejazdy rowerem, wędrówki Janka po ulicach, itp), które zawsze są planowane na koniec zdjęć. Rola została zagrana. Nie oglądałem i nie chcę oglądać tzw. materiału. Wiem, że nic już nie zmienię, nic nie poprawię i najprawdopodobniej tylko się zdenerwuję. Moja cudowna żona uświadomiła mi już dawno, że ostateczny kształt filmu, to nie tylko gra aktorów, ale i praca całej reszty fachowców (montażystów, techników dźwięku i obrazu, muzyka, itd), których jedynym celem jest stworzenie jak najlepszego "produktu", czyli w tym wypadku serialu "Doręczyciel". Mam nadzieję, że pracuje im się równie przyjemnie jak nam na planie. Jutro mam dzień przerwy, dzięki czemu będę mógł być na próbie "Stacyjki Zdrój" w Ateneum.



  Ostatnie dyskusje w Barciślandii ...
 [IMG]http://x.garnek.pl/ga4931/e6cc4f6031f69a10673796a2/10673796....krakowianka2010.07.31
 Sobota zlotowa to[B] 212 dzień roku[/B] (i[B] 41 dzień lata[/B])....KostekP2010.07.31
 [URL]http://www.youtube.com/watch?v=gEAEJq1rF0M[/URL]...zimbek2010.07.31
 Pierwsi Zlotowicze już przyjechali - to fakt, ale pierwsza zbiórk...WebLion2010.07.31
 O ile się orientuję, to pierwsza zlotowa zbiórka właśnie trwa :na...Artur Barciś2010.07.31
 Niestety, nikt na "Grube ryby" nie dotarł,bo jechali bardzo długo...Artur Barciś2010.07.31
 31 lipca, sobotaWebLion2010.07.31
 [quote=Strażak;129862]Melduje się[/quote] W końcu! ;) [quote=szy...WebLion2010.07.30
 [quote=Aneta;129848]O matko, wspomnień tysiące i niestety nie pow...WebLion2010.07.30
 [B]Szymon[/B] :tak_trzymaj: Czyli pierwsi zlotowicze już na miej...KostekP2010.07.30
 Witam :poklony: Z tego co wiem [B]Imora [/B]szczęśliwe z Miśkiem ...Anielica2010.07.30
 [QUOTE=KostekP;129864] Tradycją jest, że ktoś (ktosie...) nie uc...szymon862010.07.30
 Torba mniej więcej spakowana z naciskiem na więcej bo jak każda k...krakowianka2010.07.30
 Miejmy nadzieję, że Polacy pojadą tak jak w półfinale albo jeszcz...tomcio2010.07.30
 [quote=spinka;129861]witam w przelocie :witch: nasi goście nadal ...Bibi2010.07.30
 

© 2002 - 2010 Copyright by Artur Barciś. Wszelkie prawa zastrzeżone.