Artur Barciś

  Foto Konkurs  

  Księga Gości  

  Forum  

  Download  

  Co tam u mnie...  

 
 
Nowości
O mnie
Doręczyciel - mój blog
Tak sobie myślę...
Galeria
Teatr
Film
Felietony
Kiedyś dla Newsweeka
Listy
Paszkwile Imory
Pomagamy sobie
Co? Gdzie? Kiedy?
Kontakt
Improve.pl
 

Co myślisz o nowej szacie graficznej

Bardzo mi się podoba

Może być

Jest przeciętna

Nie podoba mi się



  Uwolnij Marzenia
  Dzikie życie
  Świat Obrazu
  Bezpieczny Internet



Jęsli chcesz wiedzieć o nowościach i/lub innych wydarzeniach podaj mi swój adres e-mail.


  Co tam u mnie...
W tym miejscu, na bieżąco opisuję, co tam się u mnie dzieje nowego.

Ryzyko zawodowe
 

Zdjęli mi gips. Tak naprawdę, to nie był gips tylko takie niebieskie coś, co spełnia tę samą funkcję, ale jest lżejsze i bardziej estetyczne. Zdęli przed czasem, na moje życzenie. Nie wytrzymałem.

 

Wiem, że ryzykuję, ale nie dałem rady być dłużej tymczasowym inwalidą. Poza tym lekarze mówią, że ryzyko nie jest zbyt duże, jeśli będę uważał i oszczędzał tę nieszczęsną stopę. Obiecałem (im i sobie), że będę. Jutro muszę (chcę!) zagrać 2 spektakle "Dziwnej pary" w Białymstoku i zrobię wszystko, żeby mojej nodze nie stała się znowu krzywda. Tylko, co to znaczy wszystko? Noga mnie boli, więc nie mogę chodzić normalnie. Felix, którego gram, nie ma takiej przypadłości, więc będziemy musieli z Czarkiem (Żakiem) jakoś to uzasadnić. Znamy się od lat, więc coś tam wymyślimy. Pewnie trochę zmienimy sytuacje, żeby mój Felix nie biegał tak gwałtownie i jakiś mały tekst w stylu; Co tak kulejesz?- A nic, podknąłem się na schodach"- i publiczność zrozumie, a może nawet nagrodzi nas brawami. Tak będzie jeśli ból będzie "do zniesienia". A jeśli nie będzie? Jeśli w emocjach, a jest ich w tym spektaklu niemało, zapomnę o stopie i podobnie jak w TzG nagle poczuję, że "stanąłem na gwoździu"? Przerwać przedstawienie, czy grać dalej udając, że nic się nie stało? Żelazną zasadą teatru jest, nie pokazywać swojej prywatności. Widz nie chce wiedzieć, że boli mnie głowa, czy zdechł mój ukochany pies. Tyle, że takie problemy jestem w stanie przed widzem ukryć. Co mam zrobić jeśli poczuję ból, którego ukryć nie dam rady ? Oddać ten ból Felixowi i (wiedząc, że publiczność to wie) grać dalej, czy przerwać przedstawienie i nie epatować widza swoim nieszczęściem, psując mu wieczór ? Sam nie wiem. Jestem aktorem ponad 30 lat, ale taka sytuacja może mi się zdarzyć pierwszy raz w życiu. Mam nadzieję, że nie będę musiał jej doświadczyć. Ale co zrobić jeśli będę musiał ?

 
« Powrót


Napisz komentarz (komentarze: 5)
 

© 2002 - 2010 Copyright by Artur Barciś. Wszelkie prawa zastrzeżone.