Artur Barciś

  Foto Konkurs  

  Księga Gości  

  Forum  

  Download  

  Co tam u mnie...  

 
 
Nowości
O mnie
Doręczyciel - mój blog
Tak sobie myślę...
Galeria
Teatr
Film
Felietony
Kiedyś dla Newsweeka
Listy
Paszkwile Imory
Pomagamy sobie
Co? Gdzie? Kiedy?
Kontakt
Improve.pl
 

Co myślisz o nowej szacie graficznej

Bardzo mi się podoba

Może być

Jest przeciętna

Nie podoba mi się



  Uwolnij Marzenia
  Dzikie życie
  Świat Obrazu
  Bezpieczny Internet



Jęsli chcesz wiedzieć o nowościach i/lub innych wydarzeniach podaj mi swój adres e-mail.


  Co tam u mnie...
W tym miejscu, na bieżąco opisuję, co tam się u mnie dzieje nowego.

..i po zabawie.
 

"A jak uda się zabawa?"- cytowałem Jana Kaczmarka w felietonie pt. "Dylemat", kiedy wahałem się, czy wziąć udział w Tańcu z Gwiazdami. Teraz już znam odpowiedź.

 

Biorąc pod uwagę konsekwencje, zabawa udała się...średnio. Mam złamaną kość śródstopia i na co najmniej 4 tygodnie muszę wycofać się z zawodu. Noga w gipsie, praktycznie powinienem siedzieć w domu i się nie ruszać.Odwołane spektakle (Capitol, Ateneum, Polonia), imprezy które miałem prowadzić, spotkania, wszystko. Mimo to nie żałuję tej przygody. Poznałem cudowną dziewczynę, która nauczyła mnie rzeczy, o które sam siebie nie podejrzewałem. I nie mam na myśli tylko kroków, czy tanecznych gestów. Paulina pokazała mi, jak można panować nad swoim ciałem. Jak, jeśli się chce, można pokonać każdą swoją słabość. Jak z pokorą przyjmować niesprawiedliwe oceny jurorów. Z racji wieku i doświadczenia, wydawałoby się, że to ja pownienem ją uczyć życia, a stało się odwrotnie. Paulinko, dziękuję Ci za to wszystko. Na dodatek, okazało się, że przyjaźń między młodą i niezwykle atrakcyjną kobietą, a starszym męższczyzną jest możliwa, bez najmniejszych podtekstów. Tu podziękuję...sobie. Zabawa udała się średnio, bo ten konkurs jest bardzo niesprawiedliwy, a to jest mało zabawne. W męskiej garderobie został już tylko jeden uczestnik ( a i on zapewne odpadnie w następnym programie) i to nie jest przypadek. W tańcu zawsze (a w standardowym całkowicie) prowadzi mężczyzna. Jeśli mężczyzną jest zawodowy tancerz, to jest oczywiste, że naprawi wszyskie błędy swojej "gwiazdy". W drugą stronę to nie działa. Jurorzy nie biorą tego pod uwagę. To była kolejna lekcja pokory. Słyszeć o swojej mozolnej pracy: "beznadziejnie", "kiepściutko","słabo", "nie pytaj mnie jakim jesteś tancerzem" itd. wobec milionów ludzi, to było dla mnie nowe doświadczenie. Jeszcze nie wiem, czego mnie nauczyło. A może wiem, ale boję się przyznać nawet sam przed sobą. Tak, czy inaczej jest już po zabawie. I bardzo dobrze :)

 
« Powrót


Napisz komentarz (komentarze: 18)
 

© 2002 - 2010 Copyright by Artur Barciś. Wszelkie prawa zastrzeżone.